zapamiętaj
rejestracja »
In EnglishPolski
Forum dyskusyjneChatRadioLiga typerówRelacje na żywoGaleria zdjęć

Reklama
Sklep piłkarski FC Barcelona Nike
Aktualności
Transfer Ronaldinho - symbol kryzysu włoskiej piłki
16.07.2008 | 11:13:36 | dodał: Bartłomiej Wita

Przywiązani do statusu supermocarstwa kibice Milanu poddawani są nowemu, specjalnie wyrafinowanemu typowi tortur. Męki przeżywają już nawet latem, gdy na boiskach panuje bezruch. Wspomnienie klęski totalnej z minionego sezonu wcale nie pcha szefów ubiegłorocznego zwycięzcy Ligi Mistrzów do obfitych inwestycji na rynku transferowym. Przeciwnie, nie stać ich nawet, by w wyścigu o zatrudnienie Ronaldinho sprostać konkurencji przeciętnego klubu z Anglii. Prezes Adriano Galliani mówi wprost: gdybyśmy chcieli zaproponować Brazylijczykowi pensję oferowaną przez Manchester City, Barcelona musiałaby go oddać nam za darmo. I od miesięcy targuje się z Katalończykami o każdy milion euro, który jeszcze kilka lat temu byłby dla budżetu mediolańczyków drobnostką.

Teraz nie jest. Teraz niby poczynają sobie oni na transferowym rynku przyzwoicie, bo przejęli Mathieu Flaminiego oraz Gianlucę Zambrottę, ale w istocie rozpaczliwie szukają taniochy. Obu wymienionych wzięli dzięki okazyjnej cenie. Pierwszego podebrali Arsenalowi tuż przed wygaśnięciem kontraktu, więc nie zapłacili zań londyńskiemu klubowi ani centa. Drugi wyrywał się z Barcelony przy aprobacie dotychczasowego pracodawcy, więc wystarczyło na niego umiarkowane 9 mln euro. Ronaldinho również podpisze - najprawdopodobniej - kontrakt z Milanem głównie wskutek sprzyjających okoliczności. Piłkarz szantażuje obecny klub, uniemożliwiając mu twarde negocjacje, a sam ma zrezygnować z pensji wyższej dla niższej, by wybrać transfer korzystniejszy z punktu widzenia sportowego.

Jeśli wolno mi użyć brutalnego porównania - znany kiedyś ze skłonności do królewskiej ekstrawagancji Milan wyposaża drużynę na wysypisku z odpadami, na luksusowe wystawy nawet nie spogląda. Wściekli fani założyli już stronę internetową, na której uzbierali kilkanaście tysięcy głosów pod apelem, by właściciel Silvio Berlusconi oddał klub w troskliwsze i hojniejsze ręce. Premier Włoch - wizjonerski twórca potęgi rossonerich, 51. na liście najbogatszych ludzi świata magazynu „Forbes” - od lat wydaje na piłkarzy sumy z pogranicza wstrzemięźliwości i skąpstwa. Gdyby nie zaskakujący, błyskawiczny postęp Kaki, dzięki intuicji byłego brazylijskiego piłkarza Leonardo również wziętego za półdarmo (8 mln euro), Milan nie pozyskałby w ostatnich pięciu sezonach ani jednej gwiazdy światowego formatu.

Bierność Berlusconiego tłumaczy się niekiedy względami tyleż ekonomicznymi, co politycznymi. Premier Włoch nie chce ponoć drażnić rodaków pięciogwiazdkowym przepychem na stadionie San Siro w czasach gospodarczej zapaści całego kraju. Woli narazić się kibicom jednego klubu niż pokaźnemu elektoratowi. Co brzmi logicznie, w końcu szefowi państwa, które nie potrafi wywieźć śmieci przykrywających Neapol, nie wypada finansować roleksów i Ferrari najsprawniejszym choćby kopaczom piłki. Zgrabną teorię osłabia jeden szczegół - otóż finansowy kryzys nie dotknął Milanu, kryzys gnębi całe włoskie calcio.

Jego początek można ulokować w lecie roku 2001 roku, kiedy Zinedine Zidane zamieniał Juventus Turyn na Real Madryt. Mniej więcej od tamtej pory Serie A, niegdyś rozgrywki będące absolutnym finansowym hegemonem i kolekcjonujące globalne megagwiazdy, wielkie osobowości futbolu co najwyżej traci (czasem z opłakanym skutkiem dla nich samych, patrz casus Szewczenki). Wspomniany Galliani skarżył się, że już nawet Bundesliga dystansuje Italię, co mimo wszystko wydaje się przesadą, lecz zarazem przypomina symptomatyczne transfery sprzed roku - pozyskanie przez skazany na wegetację w Pucharze UEFA Bayern włoskiego napastnika Luki Toniego oraz pożądanego przez włoskie kluby Francka Ribery’ego. I dwie transakcje sprzed chwili - obrońcy reprezentacji Azzurrich Cristian Zaccardo oraz Andrea Barzagli przyjęli posadę w skromnym niemieckim Wolfsburgu.

Przewlekłą chorobę wywołało wiele czynników. Wysokie opodatkowanie pensji piłkarzy, których fiskus w Anglii czy Hiszpanii traktuje łagodnie; biznesowa rewolucja w Barcelonie i Realu Madryt; wykupowanie drużyn idyllicznej Premier League przez arcybogatych zagranicznych inwestorów; archaiczne włoskie stadiony, które nie pozwalają godnie zarabiać w dniu meczu, oraz przemoc szalejąca wokół nich; afera Calciopoli wstrzymująca rozwój Juventusu Turyn; spektakularne bankructwa sprzed kilku sezonów, wskutek których upadły potęgi Fiorentiny, Lazio czy Parmy. I jeśli wierzyć utyskującym na ciężkie czasy najważniejszym osobistościom calcio, Serie A raczej szybko nie odżyje. Nie wiadomo tylko, jak zapaść odbije się na osiągach sportowych. Do niedawna objawy choroby były łagodne, dopiero minionej wiosny nastąpiło załamanie całego organizmu - reprezentanci Włoch nie dotrwali do półfinału Ligi Mistrzów, w serii prestiżowych starć z wyspiarzami Inter, Milan oraz Roma nie strzeliły Liverpoolowi, Arsenalowi oraz Manchesterowi nawet gola (zanotowały wyniki: 0:2, 0:1, 0:0, 0:2, 0:2, 0:1).

Dziś tylko rozrzutnego właściciela Interu Massimo Morattiego wciąż stać na kosztowną transferową frywolność, choć za Franka Lamparda - ciągnącego do Mediolanu przede wszystkim za Jose Mourinho (ależ Portugalczyk rozkochuje w sobie piłkarzy!) - mistrzowie Włoch oferują zaledwie 9 mln euro. Oni również wykorzystują determinację Anglika pragnącego ponownie związać się ze swoim byłym trenerem oraz fakt, że jego kontrakt wygasa już za rok. Starania od lat oszczędnego wicemistrza wyglądają wprost żałośnie. Roma ogłosiła strategię „małych kroczków” i jak dotąd przejęła jedynie zwolnionego przez Liverpool za marne 5 mln euro Johna Arne Riise, który zdążył już zwierzyć się z obawy, że rzymskie słońce spali jego jasną, skandynawską skórę. Wracający między żywych po udanym powrocie do Serie A Juventus też nie wykonuje nerwowych ruchów, biorąc m.in. Olofa Mellberga (za darmo z Aston Villi), Christiana Poulsena (za 9 mln z Sevilli) oraz Amauriego (to akurat transfer wewnątrzwłoski). Milan nie wynalazł środków nawet na bramkarza najwyższej klasy, rywalizację o Hugo Llorisa przegrywając z francuskim Lyonem. W grudniu Berlusconi wymyślił wręcz, by fani zorganizowali zrzutkę i kupili swojemu prezesowi Ronaldinho pod choinkę. Lazio, które postanowiło zaszaleć i wykosztować się na Mauro Zarate, dopięło swego dzięki transakcji osobliwie wielopiętrowej - najpierw wypożyczy Argentyńczyka, w maju przyszłego roku ewentualnie zapłaci za połowę praw do niego, by za dwa lata dokupić resztę.

To wszystko dzieje się w czasach, gdy Barcelona wydaje na prawego obrońcę 35 mln, Real Madryt wymachuje 85 mln za Cristiano Ronaldo, Chelsea jest gotowa wyłożyć 94 mln za Kakę. Dlatego jeśli Milan, oferujący Barcelonie dwa razy mniej pieniędzy niż Manchester City (daje 25 mln funtów), wreszcie dopadnie gwiazdora, to tylko gwiazdora upadłego. Gdyby na sprzedaż nie wystawiono Ronaldinho w wersji podtuczonej i rozleniwionej, ligi włoskiej w żadnym razie nie byłoby na niego stać.

PS Kilka miesięcy temu sądziłem, że Milanello odrestauruje Brazylijczyka, dziś - po ujawnieniu kolejnych rewelacji o jego stylu życia - nabrałem wątpliwości. W każdym razie rozczuliły mnie słowa Adriano Gallianiego, że w Barcelonie spotkał „Ronaldinho w wielkiej formie”:)

***

Tekest jest autorstwa Rafała Steca i pochodzi z jego bloga.

Źródło: rafalstec.blox.pl
[2 komentarzy] [Dodaj komentarz]

Reklama
Nabór do redakcji BS
Główna wiadomość

Barça B bez szans w meczu z Brazylią

07.09.2010 | 19:30:53 | dodał: Rafał Ciosmak


Grająca w mocno okrojonym składzie Barça B nie miała żadnych szans w towarzyskim starciu z reprezentacją Brazylii....

Liczba komentarzy: 0
Pozostałe aktualności

Zobacz skrót meczu Barçy B z Brazylią

07.09.2010 | 23:22:45 | dodał: Rafał Ciosmak


Graj...

Liczba komentarzy: 0

Hiszpanie lepsi od Polaków, Thiago i Canales skopiowali swój popisowy numer

07.09.2010 | 23:12:13 | dodał: Rafał Ciosmak


Repr...

Liczba komentarzy: 0

Guardiola z zaledwie... 4 piłkarzami, instrukcje dla Romeu

07.09.2010 | 15:43:56 | dodał: Rafał Ciosmak


Prow...

Liczba komentarzy: 0

Skąd się wzięło imię Keirrisona?

07.09.2010 | 15:24:23 | dodał: Rafał Ciosmak


Keir...

Liczba komentarzy: 0

Pinto z nową fryzurą

07.09.2010 | 14:36:34 | dodał: Rafał Ciosmak


Główną...

Liczba komentarzy: 0

2 nowe sondy na BS

06.09.2010 | 12:47:38 | dodał: Rafał Ciosmak


Niedawno...

Liczba komentarzy: 3

Barça B znów zwycięska! Nolito superstar!

05.09.2010 | 22:51:24 | dodał: Rafał Ciosmak


Barça ...

Liczba komentarzy: 3

Cesc: "Barça zrobiła wszystko, by mnie sprowadzić"

05.09.2010 | 20:15:28 | dodał: Rafał Ciosmak


Cesc...

Liczba komentarzy: 2

Xavi i Iniesta – twarzą w twarz

05.09.2010 | 20:09:34 | dodał: Paweł Jastrzębski


Obaj...

Liczba komentarzy: 1

Juvenil A świetnie rozpoczął sezon, popis Deulofeu

05.09.2010 | 20:03:35 | dodał: Rafał Ciosmak


Juveni...

Liczba komentarzy: 0



1.Atletico Madryt3
2.Sevilla FC3
3.FC Barcelona3
4.RCD Espanyol3
5.Valencia CF3
6.Athletic Club3
Zobacz pełną tabelę »

Racing - FC Barcelona 0:3
1. kolejka ligowa
29.08.2010
FC Barcelona - Hercules
2. kolejka ligowa
12.09.2010
FC Barcelona - Panathinaikos
Champions League
14.09.2010

Víctor Sánchez
23 urodziny
Piłkarz

Sklep piłkarski FC Barcelona Nike

On-line na stronie:
Regulamin strony »






"Kiedy wszedłem do pokoju, Guardiola odszedł. Nie wiem, może się mnie bał..."

Zlatan Ibrahimović w dzień ogłoszenia transferu do Milanu.
Sonda na BS
Kto w tym sezonie zdobędzie najwięcej bramek dla Barcelony?

Villa
Messi
Pedro
Inny
Partnerzy Barca Serwis
cfcpoland.comasroma.plbocajuniors.pl